Słowacki Raj: drabinki, przełomy i odrobina pokory wobec natury.

Estimated read time 6 min read

Miła odskocznia od okolic Zakopanego i samiuśkich Taterków. Czyli jak nie w Tatry to gdzie?

Tutaj „szlak” często oznacza drabinę, „ścieżka” potok, a „lekki trekking” kończy się wejściem na kilkumetrową drabinę. Ale spokojnie – to jedno z tych miejsc, gdzie wysiłek oddaje z nawiązką.

Dziś bierzemy na warsztat dwie kultowe trasy i jedną jaskinię:

  • Przełom Hornadu
  • Suchą Belę
  • Dobszyńską Jaskinię Lodową

Obie trasy robią robotę, ale każda na swój sposób. Jaskinia zaś jest wyjątkowa.


Przełom Hornadu – spacer z dreszczykiem

Co to właściwie jest?

Przełom rzeki Hornad to jedna z najbardziej malowniczych tras w całym parku. Idziesz wzdłuż rzeki, często dosłownie nad wodą, po metalowych półkach przytwierdzonych do skały.

Co Cię czeka?

  • wąskie ścieżki przyklejone do ścian skalnych
  • metalowe podesty i kładki (czasem trochę „sprężynujące”)
  • łańcuchy do asekuracji
  • piękne widoki na rzekę i klify

Nie jest to może wspinaczka rodem z Orlej Perci, ale jeśli masz lęk wysokości, albo nie lubisz ekspozycji… pooglądaj zdjęcia – które oczywiście nie oddają, ale z użyciem wyobraźni dasz radę mądrze zdecydować.

Trudność

Średnia. Technicznie nie jest trudno, ale:

  • trzeba uważać na mokre powierzchnie
  • momentami jest wąsko
  • mijanki z innymi turystami bywają… towarzyskie, jak się poślizgniesz gdzie nie trzeba to i ucałować innego turystę w stopę dasz radę.

Dla kogo?

  • dla osób z podstawową kondycją
  • dla tych, którzy lubią „coś więcej niż spacer”
  • niekoniecznie dla ludzi z silnym lękiem wysokości
  • niekoniecznie dla dzieciaków poniżej 10 lat

Plusy

  • spektakularne widoki
  • urozmaicona trasa
  • stosunkowo dostępna

Minusy

  • tłumy w sezonie
  • ślisko po deszczu, ale tak naprawdę ślisko
  • brak miejsca na filozoficzne przystanki (bo ktoś zaraz stoi za Tobą)

Sucha Bela – wodny park rozrywki inaczej. Czyli jaka ona tam sucha!?

Co to za magia?

Sucha Bela to wąwóz, w którym idziesz… potokiem. Serio. Woda płynie, a jak masz słabe buty to Twoje stopy płyną po 4 minutach.

Co Cię czeka?

  • drewniane i metalowe kładki
  • drabiny przy wodospadach
  • kamienie, błoto i chlapiąca woda
  • momenty, gdzie czujesz się jak w filmie przygodowym

To nie jest spacer. To jest przygoda.

Trudność

Średnia do wymagającej:

  • ciągłe podchodzenie
  • śliskie podłoże
  • konieczność używania rąk

Dla kogo?

  • dla aktywnych turystów
  • dla ludzi, którzy nie boją się zmoczyć butów
  • bardzo nie dla małych dzieci (moim zdaniem, choć widziałem i zdjęcia z małymi dziećmi tutaj)

Plusy

  • jedna z najbardziej unikalnych tras w Europie
  • dużo adrenaliny i frajdy
  • piękne wodospady

Minusy

  • jednokierunkowy ruch (nie zawrócisz, nawet jeśli nagle przypomnisz sobie o pracy w poniedziałek)
  • korki na drabinach
  • mokro… wszędzie

Porównanie – szybkie starcie gigantów

CechaPrzełom HornaduSucha Bela
Stylw okolicy rzeki, raczej nad, czasem obok lub przy niejkorytem potoku
Trudnośćśredniaśrednia+
Adrenalinaumiarkowanawysoka
Widokiszerokie, przestrzenne, mosty wiszącewąwóz, wodospady
Buty z membraną?nie są konieczniealbo wodoodporne albo gumiaki

Praktyczne wskazówki (czyli jak nie cierpieć bardziej niż trzeba)

  • Buty: trekkingowe, z dobrą przyczepnością (to nie jest miejsce na sneakersy z galerii)
  • Pogoda: po deszczu poziom trudności rośnie x2,5
  • Start wcześnie rano: unikniesz tłumów i stania w kolejce do drabiny jak do kasy w Lidlu
  • Gotówka / bilety: park jest płatny
  • Rękawice: must have, podziękujesz mi po powrocie

Podsumowanie

Słowacki Raj to nie jest zwykły park narodowy. To trochę plac zabaw dla dorosłych, trochę test charakteru, a trochę dowód na to, że Słowacy mieli fantazję, montując ułatwienia i drabiny tam, gdzie inni by odpuścili.

  • Przełom Hornadu – dla tych, którzy chcą widoków i lekkiej adrenaliny
  • Sucha Bela – dla tych, którzy chcą przygody i nie boją się zmoczyć ego (i butów)

Najlepiej? Zrób oba.
A potem usiądź, zdejmij buty i pomyśl o tym jakie to było dobre.

Nieco w bok. Dobszyńska Jaskinia Lodowa.

Było nam trochę mało – więc jeszcze zahaczyliśmy o DJL.
Są miejsca, które wyglądają jak scenografia z filmu fantasy — i właśnie takim miejscem jest Dobszyńska Jaskinia Lodowa. Położona na terenie parku narodowego – 30km od Hrabusice. Robi wrażenie jedną z największych naturalnych pokryw lodowych w Europie. To nie jest zwykła jaskinia – to podziemny świat lodu, który trwa nieprzerwanie od tysięcy lat.

Już po wejściu do środka temperatura gwałtownie spada, a powietrze staje się rześkie i ciężkie. Wnętrze jaskini pokrywa gruba warstwa lodu – miejscami osiąga nawet ponad 20 metrów grubości. Spacer odbywa się po specjalnie przygotowanych metalowych pomostach, które prowadzą przez ogromne sale lodowe, pełne stalaktytów, lodowych kaskad i błyszczących tafli.

Największe wrażenie robi tzw. Wielka Sala, gdzie lód tworzy niemal perfekcyjnie gładką powierzchnię przypominającą lodowisko. Co ciekawe, w przeszłości rzeczywiście organizowano tu jazdę na łyżwach – nawet dla arystokracji!

Fenomen przyrodniczy

Dobszyńska Jaskinia Lodowa została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako część systemu jaskiń krasowych regionu. Jej wyjątkowość wynika z mikroklimatu – zimne powietrze wpada do środka i zostaje uwięzione, co pozwala lodowi przetrwać nawet podczas gorących letnich miesięcy.

Zwiedzanie – co warto wiedzieć?
Trasa turystyczna ma około 500 metrów długości
Temperatura wewnątrz wynosi od -3°C do -1°C (choć niektóre źródła mówią o 1-3°C)
Zwiedzanie trwa około 30 minut
Nawet latem warto zabrać ciepłe ubrania (serio!)

Dojście do jaskini wymaga spaceru pod górę, ale warto tam być. Jednak planując trasę pamiętaj, że przyjedziesz tam na parking, a od parkingu pomalutku masz 30 minut dreptania do Jaskinii.

To miejsce przypomina, jak potężna i nieprzewidywalna potrafi być natura. W czasach, gdy wszystko wydaje się szybkie i chwilowe, Dobszyńska Jaskinia Lodowa jest jak zatrzymany w czasie fragment epoki lodowcowej – chłodny, cichy i absolutnie hipnotyzujący. Szkoda, że nie ma tam Sid’a Leniwca, czy innego Mańka uwięzionego w lodzie… 😉

Jeśli szukasz czegoś więcej niż standardowej atrakcji turystycznej, to właśnie tutaj znajdziesz doświadczenie, które zostaje w pamięci na długo.

You May Also Like

More From Author